Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 października 2011

Rozmnażanie roślin metodą in vitro

Coraz częściej przy opisach sposobów rozmnażania różnych gatunków i odmian roślin spotykamy sformułowanie „można rozmnażać metodą in vitro”. Co to oznacza?

Każdy miłośnik roślin wie, że aby uzyskać potomne rośliny o tych samych właściwościach jak rośliny mateczne, należy rozmnażać je wegetatywnie tzn. przez podział roślin, sadzonki zielne lub zdrewniałe, kłącza czy cebule. Metoda in vitro również należy do tego sposobu rozmnażania i polega na pobieraniu fragmentów roślin matecznych, namnożeniu ich i ukorzenieniu w warunkach sztucznych tzn. na pożywkach w szklanych naczyniach, a następnie wysadzeniu ich do podłoży już w warunkach naturalnych. Często metodę tę określa się jako „mikrorozmnażanie”, ze względu na bardzo małe rozmiary fragmentów roślin, zwanych eksplantami, które pobiera się z rośliny matecznej. Tymi fragmentami mogą być pąki kątowe(boczne) lub wierzchołkowe (lub ich części, tzw. merystemy), jednowęzłowe odcinki pędów, fragmenty cebul lub kawałki liści.
Etapy produkcji in vitro:
Etap wstępny – polega na wyborze i przygotowaniu rośliny matecznej, z której pobierane będą eksplanty.
Etap zakładania kultury – obejmuje pobranie i wyłożenie eksplantu na pożywkę.
Etap namnażania -  polega na otrzymaniu dużej liczby mikrosadzonek, poprzez oddzielanie nowopowstałych pędów i przenoszenie ich na nowe pożywki, aż do otrzymania pożądanej ich liczby.
Etap ukorzeniania – otrzymane mikrosadzonki ukorzenia się na pożywkach.
Etap aklimatyzacji – polega na przygotowaniu i zahartowaniu roślin przed ich przeniesieniem z warunków sterylnych do warunków naturalnych.
Zalety rozmnażania metodą in vitro:
  1. Produkcja roślin trwa przez cały rok, ponieważ rozmnażanie i ukorzenianie odbywa się w laboratorium w warunkach sztucznych, niezależnie od zewnętrznych warunków atmosferycznych;
  2. rośliny otrzymane tą metodą często sprzedawane są w pojemnikach (np. borówka wysoka, jeżyna bezkońcowa, winorośl, aktinidia), co umożliwia ich wysadzanie na miejsce stałe praktycznie przez cały okres wegetacyjny;
  3. możliwość otrzymania bardzo dużej liczby roślin w określonym czasie w porównaniu do metody tradycyjnej;
  4. wysoka zdrowotność roślin otrzymanych tą metodą dzięki ich produkcji w warunkach sterylnych;
  5. silne odmłodzenie roślin, co zapewnia ich dobre przyjęcie się oraz szybki i bujny wzrost po wysadzeniu w warunkach naturalnych;
  6. dodatkową korzyścią jest znaczne obniżenie kosztów założenia plantacji przy użyciu roślin pochodzących z in vitro (np. borówka brusznica), ominięcie trudności przy rozmnażaniu metodami tradycyjnymi (borówka wysoka), czy też możliwość ocalenia gatunków rzadkich lub ginących ( np. malina moroszka, podlegająca ścisłej ochronie).

W przypadku roślin sadowniczych, takich jak wiśnie czy śliwy, drzewa wyprodukowane metodą in vitro cechuje przedłużenie fazy juwenilnej (młodocianej) i znaczne opóźnienie wejścia w okres kwitnienia i owocowania (o rok). Z biegiem czasu drzewa in vitro plonują coraz lepiej, a w przypadku drzew wiśni można uzyskać plon owoców o 20% większy w porównaniu do drzew rosnących na podkładkach. Cechą roślin z kultur in vitro jest również pojawienie się zmienności genotypowej, która objawia się różnym wyglądem zewnętrznym roślin matecznych i potomnych, np. innym kształtem liści czy zmienionym kolorem płatków kwiatów. W ostatnim przypadku cecha ta może być uznawana za zaletę, tym bardziej, że ten rodzaj zmienności jest przejściowy i w krótkim czasie rośliny tracą tę „inność”.
 Warto wiedzieć
Pierwszą rośliną sadowniczą, otrzymaną metodą in vitro na skalę produkcyjną była truskawka. Obecnie coraz więcej gatunków i odmian roślin jagodowych i sadowniczych jest objętych tą technologią produkcji. Bardzo ważne miejsce zajmują również rośliny ozdobne.
Informacji na temat sposobu rozmnażania kupowanej rośliny powinna udzielić osoba obsługująca punkt sprzedaży. 

środa, 13 lipca 2011

Ziołowe afrodyzjaki

Miłośnicy działkowych upraw chętnie poszerzają asortyment swoich corocznych zasiewów. Szczególnymi względami cieszą się rośliny rzadziej spotykane, o ciekawych walorach użytkowych. Do takich pożytecznych ciekawostek można zaliczyć przyprawy o działaniu afrodyzyjnym.

Wśród znanych i szeroko stosowanych przypraw roślinnych są gatunki, których moce miłosne znano już w starożytności. Wyprawy po tzw. Korzenie przyczyniły się do wielu odkryć geograficznych i podbojów kolonialnych. Przynajmniej kilka z szerokiej gamy roślin przyprawowych możemy uprawia  na działce.
Bazylia jest rośliną leczniczą i przyprawową. W medycynie ludowej traktowana jako środek uspokajający, w fitoterapii stosowana jest głównie w schorzeniach przewodu pokarmowego. W Indiach jedną z odmian bazylii uważa się za świętą – spożycie bowiem codziennie jednego listka gwarantuje dobre zdrowie, płodność i satysfakcję w życiu seksualnym.
Bazylia to wiedźmy ziele, nie używaj jej zbyt wiele.
Bazylia sprowadzona została do Europy w średniowieczu jako roślina lecznicza i chroniąca przed złem. Prawdopodobne działanie afrodyzyjne występuje po spożyciu większych ilości tego ziela. Na pewno jest doskonałą przyprawą do warzyw tzw. Ciężkostrawnych tj. fasoli, grochu i kapusty kwaszonej. Poprawia smak mięsa wieprzowego, ryb i białego sera. Jest wysoko ceniona w kuchni włoskiej(jako przyprawa do spaghetti). Bazylia jest rośliną jednoroczną, można wysiewać ją wprost do gruntu, a także uprawiać w doniczkach.
Lubczyk ogrodowy to standardowy afrodyzjak naszych przysłów, porzekadeł i zaklęć miłosnych. Chyba największą sławę miłosną zdobył właśnie w Polsce. Według zaleceń fitoterapii wyciągi z korzenia lubczyku usprawniają funkcjonowanie przewodu pokarmowego i dróg moczowych. Liście są doskonałą przyprawą do zup (smak maggi) oraz mięs: wołowiny, baraniny, drobiu i ryb. Herbatka z liści lubczyku ma działanie lekko uspokajające i poprawiające samopoczucie. W kuchni angielskiej młode łodygi są jadane jak szparagi lub stanowią komponent surówek. W dawnej Polsce popularna była nalewka na świeżych nasionach lubczyku zwana kordiałem.
Działanie afrodyzyjne wydaje się funkcjonować na zasadzie „przez żołądek do serca”.
Lubczyk jest rośliną wieloletnią. 2-3 rośliny ulokowane na uboczu działki, aby nie przeszkadzały w uprawie, z pewnością wystarczą do zaspokojenia potrzeb przyprawowych 4-osobowej rodziny (jeżeli będą używane tylko liście i owoce).
Wielka moc drzemie w lubczyku, więc go dodaj do krupniku.
Nietypową przyprawą znaną bardziej w fitoterapii jest koper włoski zwany fenkułem. Na południu Europy jest on byliną. U nas z uwagi na klimat zachowuje się jak roślina dwuletnia. Był ceniony jako lek i przyprawa przez zielarzy i smakoszy starożytnej Grecji, Egiptu, Rzymu, Hindusów i Chińczyków. W Polsce nasiona kopru włoskiego używane są do zapobiegania wzdęciom u niemowląt a także przez matki karmiące piersią. Przemyśle spożywczym olejek z kopru służy do aromatyzowania likierów, ciast i budyniu. Wchodzi w skład przypraw do ryb, majonezów ziołowych zup i sosów.
Działanie afrodyzyjne, według przekazów, mają przede wszystkim tzw. bulwy – faktycznie dolna, zgrubiała część łodygi fenkułu. Wytworne kuchnie użuwaja również nasion i liści.
Za J. Neumayerem podaję przepis na potrawę afrodyzjakalną z fenkułem:
500 g bulw fenkułu
200 ml wytrawnego wina
100 g wędzonej piersi kurczaka (mogą być świeże lub mrożone krewetki)
200 ml rosołu z kury (może być z kostki rosołowej)
125 ml kremowej śmietany
2 kieliszki ouzo (grecki likier anyżkowy)
Bulwy drobno pokroić, ugotować (10 minut), zmiksować. Dodać alkohol, śmietanę i mięso po ugotowaniu. Połączone działanie alkoholu i fenkułu gwarantuje ponoć rozkoszne spędzenie wieczoru.
Do kąpieli nasiadowych wzmacniających utrudzonych partnerów wymieniany jest obok innych składników olejek cząbru ogrodowego. Cząber jest rośliną jednoroczną , pochodzi z basenu Morza Śródziemnego. Zaaklimatyzowany w Polsce od 10 wieków jest łatwy w uprawie ogrodowej, na balkonie czy w doniczce. Może służyć do przyprawiania potraw z roślin strączkowych (nie gotować), grzybów (oprócz pieczarek), gotowanych ryb, drobiu mięsa i sera.
Niekiedy jako dodatek do napojów miłosnych bywa wymieniany także tymianek. W starożytnym Rzymie idących do boju wojowników pojono naparami z tymianku, co miało wzmacniać ich odwagę na polu bitwy. Być może stąd oczekiwane likwidowanie onieśmielenia w spotkaniach intymnych.
Tymianek ma szerokie zastosowanie w farmacji, kosmetyce i przemyśle spożywczym. Jako przyprawa jest niezastąpionym dodatkiem do potraw tłustych. Polecany szczególnie do baraniny i dziczyzny, także do innych mięs. Poprawia smak zup z roślin strączkowych. Jest rośliną wieloletnią, bardzo łatwą w uprawie. Niewielka grządka na działce zapewni jego dodatek do potraw na cały chłodny okres roku.
Tymianek jak macierzanka i do pizzy i do wianka.
Na działkach spotyka się również pozostawiony na uboczu chrzan (trzymany przez zapobiegliwe gospodynie np. do kiszenia ogórków). Od czasów starożytnych jest to ulubiona potrawa Żydów. Ceniony i dziś, polecany jest w okresach rekonwalescencji z uwagi na bogactwo witaminy C, substancji mineralnych i enzymów wzmagających wydzielanie soku żołądkowego. W medycynie ludowej używany do łagodzenia dolegliwości reumatycznych. Prawdopodobnie z uwagi na falliczny kształt korzenia traktowany bywał jako afrodyzjak pobudzający aktywność seksualną.
Z roślin uprawnych o działaniu afrodyzyjnym wymieniane są jeszcze: gorczyca czarna, kolendra siewna, lukrecja i inne. Te z uwagi na szczupłość powierzchni działek raczej nie mogą być brane pod uwagę. Można także korzystać z zalet roślin rosnących w stanie naturalnym, postrzeganych przez rolników jako chwasty, a dla zielarzy będące cennymi roślinami leczniczymi także w sferze intymnej.